/ Makijaż Agi

[PRINTU] Fotoksiążka

[PRINTU] Fotoksiążka

Witam Was Cieplutko!
Dzisiaj przychodzę do Was z opinią na temat fotoksiążki marki PRINTU, którą miałam okazje zamówić dzięki uprzejmości tej marki. Nie od dziś pisałam Wam o tym, że uwielbiam ten rodzaj zachowywania wspomnień na dłużej, zdjęcia które możemy obejrzeć przy pomocy komputera czy telefonu to jednak nie to samo. Taka fotoksiążka może być idealnym prezentem na chrzest, urodziny, rocznice, czy nawet jako prezent w postaci podziękowania dla rodziców.



Książkę bardzo łatwo i szybko możemy zaprojektować przy pomocy szablonów, które są dostępne na stronie marki. Szablonów jest wiele do wyboru i sądzę, że każdy znajdzie coś dla siebie - ja również skorzystałam z gotowego szablonu. W szablonach można dokonywać zmian czy to większych czy mniejszych. Istnieje również możliwość zaprojektowania fotoksiążki od samego początku, bez gotowych szablonów. Ja rzadko korzystam z gotowych szablonów, bo zazwyczaj nie trafiają w moje gusta - na tej stronie było zupełnie inaczej.


Książkę zamówiłam w formacie 25 x 20 cm, w twardej oprawie z ilością 20 rozkładówek na papierze błyszczącym - możemy wszystko wybrać indywidualnie do swoich potrzeb. Okładka jest śliczna, zresztą sami możecie zobaczyć ją na zdjęciach, mnie urzekła! Tak samo jest z jakością wydrukowanych zdjęć, wszystko idealnie współgra ze sobą. Muszę również pochwalić zespół pracujący w PRINTU, jak się okazało źle umieściłam napis na jednej ze stron, sklep zadzwonił do mnie z informacją o tym, że coś jest nie tak i napis nachodzi delikatnie na zdjęcie - wysłano mi link, który umożliwił mi edycję fotoksiążki w klika sekund wszystko mogłam poprawić. Ogromny plus za to, że pracownicy interesują się indywidualnie każdym zamówieniem.


 Bardzo się cieszę, że miałam możliwość skorzystania z oferty tej strony internetowej, mogę ją zdecydowanie Wam polecić, zresztą jakość wydruku mówi sama za siebie i jest widoczna na zdjęciach, które umieściłam. Chętnie przetestowałabym dla Was w przyszłości również fotoalbum tej marki. 



Buziaki,
Aga




[MIYO] SPRINKLE ME PIGMENTY

[MIYO] SPRINKLE ME PIGMENTY

Witam Was Cieplutko!

Dzisiaj przychodzę do Was z postem na temat nowych pigmentów Sprinkle Me marki MIYO. Produkt dostępny jest w 4 kolorach, ja dzisiaj przedstawię 3 odcienie, które mogłam przetestować dzięki przesyłce od MIYO.

Producent:
"SPRINKLE ME! Chcę błyszczeć!
Intensywny, sypki pigment zapewniający trwały kolor i niesamowity blask.
Produkt wielozadaniowy.
Dodany do cieni do powiek pozwala uzyskać kolor o różnym natężeniu, stosowany do baz i podkładów subtelnie rozświetla, nałożony na błyszczyk lub pomadkę pozwala uzyskać metaliczny błysk, w połączeniu z odżywką lub tuszem doskonale rozświetla spojrzenie i przedłuża trwałość makijażu.
 A Ty co wyczarujesz ze Sprinkle Me?
 Sposób aplikacji: nanieś produkt za pomocą opuszków palców bezpośrednio na skórę lub łącz z dowolnym produktem do makijażu"

Skład:
MICA, TITANIUM DIOXIDE, TIN OXIDE

Pigmenty zapakowane są w małe i śliczne plastikowe słoiczki, które są odkręcane. Z tyłu możemy znaleźć informacje o tym, że produkt po otwarciu możemy używać przez 12 miesięcy, informację o nazwie i numerze koloru produktu oraz informację o tym, że opakowanie zawiera 1g pigmentu. Cena jaką zapłacimy za pigment jest niska, to zaledwie 8,50 złotych/szt.

Poniżej przedstawiam Wam wszystkie 3 odcienie, pierwszym z nich jest kolor No.01 Blink Blink, srebrno biały odcień który pięknie odbija światło i wygląda cudownie nałożony na środek powieki lub w kąciku oka, gdyż ładnie rozświetli spojrzenie.


Drugi z odcieni, który posiadam to No.03 Nude Sugar, jest to kolor zdecydowanie brzoskwiniowy, idealnie sprawdzi się na całą powiekę jak i nałożony tylko na jej środek. Cudownie się błyszczy i ładnie odbija światło.


Ostatnim z kolorów, który mam okazję przetestować dla Was No.04 Nose Candy, jest to kolor wpadający w bordo, troszkę rose gold. Tak jak poprzednicy ślicznie wygląda na powiece, zastosowany zarówno na środek powieki jak i w zewnętrznej jej części.


Podsumowanie:
Uwielbiam wszelkiego rodzaju pigmenty, testowane przeze mnie produkty marki MIYO cudownie odbijają światło i wyglądają dobrze w każdym makijażu oka - zarówno w tym dziennym jak i wieczorowym. Idealnie sprawdzą się na lato do rozświetlenia makijażu oka. Trwałość pigmentów jest dobra, ja zazwyczaj nakładam takie pigmenty na jakąś mokrą bazę lub klej do brokatu - ja posiadam klej marki NYX - więcej o tym produkcie możecie przeczytać w poście KLIK.


Buziaki,

Aga

INSTAGRAM

[Juvia's place] The Saharan - recenzja palety

[Juvia's place] The Saharan - recenzja palety

Witam Was wszystkich!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją palety The Saharan by Juvia's Place, zakupiłam ją ponad miesiąc temu na stronie marki, gdyż stwierdziłam, że nie będę przepłacać, na polskich stronach ta paleta jest sporo droższa! Zapłaciłam za nią 20 $ przy czym wysyłka do Polski była za darmo, często na stronie Juvia's Place można natrafić na promocje, dlatego jeśli planujesz zakup palety tej marki warto poczekać na jakąś promocje, czy to dotyczącej wysyłki czy asortymentu. Należy jednak pamiętać, że na paletę ze Stanów Zjednoczonych trzeba troszkę poczekać, ja czekałam (przy najszybszej możliwej wysyłce) ok. 2-3 tygodni. Paczka z paletą przyszła do mnie dobrze zapakowana, paleta miała kartonik, który delikatnie się pogiął, nie wiem czym to było spowodowane, gdy zamawiałam w listopadzie paletę masquarade [RECENZJA] nic takiego nie miało miejsca, dlatego sądzę że to po prostu był przypadek. Całe szczęście palecie nic się nie stało - co widać na zdjęciach. O palecie zdążyłam już wyrobić sobie zdanie, dlatego postanowiłam wam się nim podzielić.


Z całą pewności zamawiając tą paletę urzekła mnie kolorystyka tych cieni, jeszcze takich w swojej kolekcji nie miałam, chociaż nie ukrywam, że zastanawiałam się nad zakupem 2 palet jednocześnie (myślałam o Nubian) to skusiłam się bardziej oryginalną paletę, która jest z pewnością paletą uzupełniającą. Dzięki tej palecie możemy stworzyć nie jeden makijaż wieczorowy lub troszkę mocniejszy makijaż dzienny, paleta idealna na lato i festiwale, sprawdzi się również na inne pory roku, gdyż jest bardzo zróżnicowana. Największą wadą tej palety jest na pewno to, że nie posiada ona matowego jasnego beżu, ale tak jak już wspomniałam jest to paleta uzupełniająca.

Skład:
"Talc, Magnesium Stearate, Mica, Ethylhexyl Palmitate, Triethylhexanoin, Mineral oil, Kaolin. May Contain Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxide(CI 77491, CI 77492, CI 77499), Carmine (C.I 75470), Ferric Ferrocyanide (CI 77510), Manganese Violets (CI 77742), Chromium Oxide Greens (CI 77288), Yellow 5 Lake (CI 19140), Blue 1 Lake (CI 42090), Red 40 Lake "


Różnorodna kolorystyka cieni zadowoli nie jednego makijażowego freaka. Pigmentacja zarówno na swatch'ach jak i na oku prezentuje się wspaniale, sami powiedzcie mieliście do czynienia z taką pigmentacją (zdjęcia bez bazy, korektora czy podkładu)!? Paleta zawiera 4 cienie matowe oraz 8 satynowo - błyszczących.

(Zdjęcie robione na zewnątrz w słońcu)
Sokoto - matowy odcień czerwieni,
Wodaabe - złoty cień wyglądający jak folia na oku, przepięknie się błyszczy,
Bororo - kolor przypominający różowe złoto, połączone z bordem również wygląda jak folia
Kia - jest to dość nieoczywisty kolor, zdecydowanie są w nim nuty zieleni połączone z brązem, w zależności od tego jak pada światło kolor wydaje się być inny,
Zoya - jest to błyszczący, piękny złotawy odcień,
Iman - jest to błyszcząca biel z domieszką niebieskiego,
Jamila - drugi z matowych cieni w kolorze ceglasto - pomarańczowym,
Senegal - cień błyszczący - złoty w odcieniach brązu,
Chad - matowy czarny cień,
Katsina- matowy ciepły brąz, świetnie nadaje się do wykonturowania oka,
Lulu - podobny odcień do cienia Zoya, zawiera jednak w sobie więcej domieszki koloru rudego,
Fula - błyszczący cień w odcieniach różu.

Wszystkie cienie nakładają się łatwo na powiekę, nie kruszą się i nie osypują. Dobrze się blendują, nie pozostawiają dziur czy plam na oku. Błyszczące cienie pięknie się mienią, zachowują się jak pigmenty czy folie, są mięciutkie i mają kremową konsystencję. Cienie matowe są bardziej suche, ale to normalne przy takiej pigmentacji. Co do trwałości cieni to utrzymują się na oku cały dzień, także ich trwałość oceniam na bardzo dobrą, chociaż nie nosiłam ich bez bazy czy korektora, bo nigdy nie nakładam cieni w taki sposób.

(Zdjęcie robione wewnątrz, w świetle dziennym)
 Moja opinia:
Nie wiem czy jestem w stanie subiektywnie ocenić te cienie, gdyż jestem zakochana w ich jakości, są to drugie moje ulubione cienie (zaraz po ABH Modern Renaissance - recenzja klik). Gdyby w tej palecie znalazł się beżowy matowy cień to byłaby to paleta idealna, niestety marka postawiła na więcej błysku. Zdecydowanie paleta dla osób, które lubią zabawę z makijażem, kochają na swoich oczach nie tylko matowe brązy, i chcą do makijażu dodać jakiś ciekawy akcent. Ja palety będę używać i jestem z niej bardzo zadowolona, mimo tego że na wyjazdy jej na pewno nie zabiorę, gdyż brakowałoby mi w niej kilku spokojniejszych kolorów do makijażu dziennego.

Juvia's place jest niestety słabo dostępna w Polsce, co dla wielu osób może być problemem, jednak ja dla ułatwienia przedstawię Wam poniżej kilka linków do tych palet.

Paletę The Saharan można nabyć:
Juvia's place - KLIK 20$
House of Beauty - KLIK 149 zł
GlowStore - KLIK 149 zł

[Recenzja KLIK] Paleta The masquerade (large) można nabyć:
Juvia's place - KLIK 30$
LookTop - KLIK 209 zł
GlowStore - KLIK 169,90 zł


Buziaki,
Aga

INSTAGRAM
Copyright © 2016 Makijaż Agi , Blogger