/ Makijaż Agi: kwietnia 2018

Revers - Tanie i dobre kosmetyki?

Revers - Tanie i dobre kosmetyki?

Witam Was Wszystkich!
Dzisiaj chciałabym zająć się recenzją tanich kosmetyków marki REVERS. Może okażą się one lepsze od tych za "milion dolarów" ;) Zestaw jaki otrzymałam do przetestowania zawiera:
  • Bazę rozświetlającą
  • Podkład 
  • Puder 
  • Zestaw do brwi 
  • Pomadkę matową w płynie 
Kilka słów od producenta REVERS:

"REVERS COSMETICS
Jesteśmy producentem wysokiej jakości kosmetyków dla kobiet i mężczyzn. Nasze produkty cieszą się zaufaniem w Polsce i za granicą. Naszym celem jest tworzenie najwyższej jakości kosmetyków, dostępnych dla każdego w przystępnej cenie. Nie zapominamy o zróżnicowanych potrzebach naszych klientów, dlatego kosmetyki REVERS, to nie tylko atrakcyjny design opakowań i wyróżniająca wśród konkurencji jakość, ale przede wszystkim innowacyjność.
Oferujemy pełną gamę kosmetyków kolorowych do makijażu REVERS BEAUTY & CARE, w linii tej znajdziemy wszystkie produkty niezbędne do wykonania pełnego makijażu twarzy, oraz bogaty wybór kolorystyczny lakierów do paznokci.
Stale rozwijamy naszą działalność poprzez systematyczne wdrażanie nowości produktowych, odpowiadających najnowszym, światowym trendom kosmetycznym. Już dziś zachęcamy Państwa do sprawdzenia naszej pełnej oferty."


 Pierwszym produktem jaki dorwały moje łapki jest rozświetlająca baza pod makijaż MINERAL ILLUMINATING MAKE-UP BASE. Na dłoni produkt wygląda cudownie, jak widać na poniższym zdjęciu. Jest to coś idealnego do mojej suchej skóry, która potrzebuje rozświetlenia.

Producent: "Rozświetlająca baza pod makijaż z odbijającymi światło perłowymi pigmentami. Baza optycznie poprawia wygląd i koloryt cery, delikatnie ją rozświetla i nadaje cerze dziewczęcego blasku. Lekka, nawilżająca formuła zapewnia skórze gładkość, tuszuje niedoskonałości i drobne zmarszczki. Kosmetyk ułatwia wykonanie makijażu, oraz znacznie przedłuża jego trwałość, gwarantując nieskazitelny i naturalny efekt zrelaksowanej i zadbanej skóry."

Moja opinia:
Opakowanie bazy jest bardzo wygodne i schludnie wygląda. Baza na prawdę rozświetla skórę, która po jej zastosowaniu wygląda ładnie i promieniście. Lekkie nawilżenie pozostaje, ale nie zapominajcie o kremie przed nałożeniem tej bazy. Będę jej używać jeszcze nie raz, na prawdę godny przetestowania produkt. Przedłużenia trwałości podkładu nie zauważyłam.


Drugi produkt to podkład matujący FIX MAT ALL in ONE zdecydowałam się na ten podkład mimo tego, że nie mam skóry tłustej czy mieszanej. Podkład ten ma mieć dobre krycie, które chciałam przetestować.


 Producent: "Matujący podkład FIX MAT ALL in ONE o wysokim poziomie krycia i przedłużonej trwałości. Lekka nieobciążająca formuła niweluje widoczność wszelkich niedoskonałości, przebarwień i drobnych zmarszczek. Podkład widocznie poprawia wygląd cery mieszanej i tłustej, nadaje jej aksamitne wykończenie oraz jednolity koloryt. Nowoczesna, nasycona pigmentami formuła utrzymuje make-up w nienagannym stanie przez wiele godzin. Efekt krycia można stopniować poprzez aplikację kolejnych warstw podkładu. Ultra trwałość, perfekcyjne krycie oraz matowe wykończenie przy zachowaniu lekkości i świeżości skóry."




 Moja opinia:
Opakowanie produktu jest bardzo wygodne, w dodatku otrzymujemy aż 40 ml podkładu. Myślałam, że odcień soft ivory będzie dla mnie za ciemny, przynajmniej tak wyglądał na ręce, nic bardziej mylnego, podkład ładnie wyglądał na mojej buzi, nie przyciemnił jej, mimo że delikatnie oksyduje. Bardzo tani i dobry produkt, niestety nie wiem jak sprawdziłby się na twarzy z cerą tłustą czy mieszaną. Podkład jest gęsty i nałożony gąbeczką typu beauty blender ma średnie krycie, które możemy stopniować. Jedyny minus jaki podkład posiada to jego chemiczny zapach, który nie jest przyjemny.


 Coś do przypudrowania noska - puder prasowany MINERAL PERFECT. Na co dzień nie używam  pudrów prasowanych, od jakiegoś czasu wole pudry sypkie, ale czasem chętnie wypróbuje czegoś innego.


 Producent:"Lekka kremowa konsystencja pudru Mineral Perfect doskonale stapia się ze skórą i dopasowuje do jej struktury. Tuszuje drobne niedoskonałości cery. Idealny do drobnych poprawek w ciągu dnia. Posiada właściwości  zmiękczające i nawilżające, utrzymuje skórę gładką i zapobiega jej wysuszeniu. Zapewnia cerze świeżość i naturalny koloryt. Formuła kontrolująca błyszczenie się skóry gwarantuje matowe wykończenie przez wiele godzin. Łatwa aplikacja, perfekcyjne krycie bez smug."


Moja opinia: 
Opakowanie pudru wykonane jest z plastiku, produkt zawiera gąbeczkę, której nie będę używać, ale gdy ktoś lubi taki sposób aplikacji jest to duży plus. Puder ma bardzo ładny odcień, nie przyciemnił mi podkładu, ładnie go utrwalił. Na mojej skórze wyglądał dobrze, ale ja nie potrzebuje utrzymania matu, gdyż nie wyświecam się w ciągu dnia. A moja dość sucha skóra po zastosowaniu tego pudru nie wyglądała w ciągu dnia na wysuszoną.


 Do podkreślenia brwi wybrałam cienie EYEBROW SET - PROFESSIONAL STYLIST. Na co dzień używam pomady lub innych cieni do brwi, z przyjemnością więc przetestowałam ten produkt. Produkt jest dostępny w 4 różnych propozycjach kolorów.

 Producent: "Kompaktowy zestaw trzech cieni do brwi, wosku oraz pędzelka i gąbeczki, dzięki któremu w wygodny sposób zadbasz o nienaganny wygląd swoich brwi. Idealne dopasowane, naturalne odcienie sprawią, że Twoje brwi stają się idealnie podkreślone. Wosk pomaga utrzymać efekt makijażu na wiele godzin i doskonale sprawdza się w modelowaniu brwi. Profesjonalne modelowanie brwi teraz jeszcze łatwiejsze."


 Moja opinia: 
Opakowanie tego produktu jest bardzo wygodne, jednak wykonane ze słabego plastiku. Otrzymujemy wraz z nim pacynkę i pędzelek, którym idealnie możemy zaznaczyć kształt naszych brwi. Szkoda, że zamiast spiralki do wyczesywania otrzymujemy pacynkę. Produkt bardzo ładnie wygląda na brwiach i dobrze się na nich utrzymuje. Ja wymieszałam wosk wraz z dwoma górnymi odcieniami. Najbardziej lubię właśnie taki sposób aplikacji, dlatego cieszę się, że w opakowaniu znajdziemy wosk.



 Na koniec usta! Do podkreślenia ust wybrałam pomadkę w płynie SHOW MATTE LIP LACQUER. Chciałam by był to kolor, który mogłabym nosić na co dzień. Kolorystyka tej pomadki jest różnorodna, każdy znajdzie coś dla siebie.


Moja opinia:
Odcień wygląda cudownie na ustach, tak jak możecie zobaczyć na filmiku - KLIK
Pomadka jest płynna i łatwo się ją nakłada na usta, po chwili zastyga na mat. Pomadka utrzymuje się na ustach kilka godzin.


Podsumowanie:

Marka REVERS jest tanią, ale wartą przetestowania marką! Posiada w swoim asortymencie jeszcze wiele ciekawych produktów, zachęcam Was do zajrzenia na stronę producenta. Od niedawna pojawiły się również produkty do paznokci - lakiery hybrydowe, czy też pomady do brwi, które z pewnością warte są naszej uwagi. Co do produktów, które miałam przyjemność testować, będę je nadal używać. Gdybym miała wybrać jeden produkt, który miałabym zatrzymać z pewnością byłaby to baza pod makijaż!



Buziaki,
Aga

LOVELY LIQUID CAMOUFLAGE - recenzja

LOVELY LIQUID CAMOUFLAGE - recenzja

Witam Was Kochani!
Dzisiaj recenzja korektora z Lovely Liquid Camouflage, który ma być "zamiennikiem", czy też "podróbką" korektora z Tarte Shape Tape. Niestety nie posiadam tego drugiego produktu by móc Wam porównać te dwa korektory.

Opakowanie Lovely jest zbliżone do korektora Tarte, sądzę że to raczej nie mógł być przypadek. To na co na pewno każda z nas zwróci uwagę to aplikator i jego wielkość! Korektor bardzo łatwo i szybko się aplikuje, to właśnie zasługa dużego aplikatora. Produkt możemy zakupić w Rossmannie za ok. 14 złotych, a niektóre z nas dorwały go na promocji -55%, po tak dużej zniżce korektor z lovely dostępny był za grosze, niestety zamówiłam tylko jedną sztukę, już żałuje.

(po lewo: Catrice 020 /po prawo: Lovely nr 1)
Korektor dostępny jest w 3 odcieniach przy czym ja posiadam nr 1. Kolor ten to beżowy neutralny odcień, który nie jest żółty, ani różowy. Korektor lekko ciemnieje, zestawiłam go z podobnym produktem mocno kryjącym Catrice Liquid Camouflage.


Konsystencja korektora przypadła mi do gustu, gdyż jest gęsta i kremowa. Korektor przypudrowany nie wchodzi w zmarszczki. Ale co z tym kryciem? Zgodnie z obietnicą producenta jest to korektor o działaniu silnie kryjącym. Muszę się z tym zgodzić, korektor należy do tych, które kryją dobrze. Jeśli mamy większy problem z zasinieniami lub z doliną łez proponuję dołożyć jeszcze jedną warstwę produktu w te miejsca. Camouflage od Lovely przypudrowany długo się utrzymuje i nie znika w ciągu dnia.


Podsumowanie:
Bardzo spodobał mi się ten korektor i cały czas po niego sięgam, wyparł catrice, który zostawię sobie na lato, gdyż jest sporo ciemniejszy i mniej kryjący. Korektor z lovely nie wysusza też miejsc pod oczami, w przypadku produktu z catrice czasem się to zdarza. Nowość z lovely jak najbardziej Wam polecam, musicie koniecznie go przetestować. Słyszałam, że jego skład nie zachwyca, ale nie znam się na tym, mnie nie zapchał, ani nie zrobił mi krzywdy. Jeśli natomiast ważny jest dla Ciebie skład kosmetyków, to zwracam na to uwagę.


Miałyście już ten korektor? Jeśli tak to jak Wam się sprawdził?

Buziaki,
Aga

INSTAGRAM

[Aparatka] Moja pielęgnacja zębów i jamy ustnej

[Aparatka] Moja pielęgnacja zębów i jamy ustnej
 Witam Was Wszystkich!
Jak pewnie zauważyliście zmieniłam swój szablon na blogu! Mnie się bardzo podoba, a Wam?

Dzisiaj post o pielęgnacji jamy ustnej. Czy są tutaj jakieś aparatki? Ja noszę aparat ortodontyczny od początku sierpnia 2017 roku, od tej pory moja pielęgnacja zębów ogromnie się zmieniła. Wcześniej wystarczyła mi zwykła pasta do zębów, szczoteczka i jakiś płyn do płukania jamy ustnej. Co się więc zmieniło?

Dodałam do swojej pielęgnacji jamy ustnej irygator PANASONIC EW 1211, który zakupiłam  w sklepie internetowym HappyDental KLIK, staram się go używać codziennie, ale nie zawsze mi się to udaje. Jest to wersja travel, lekka i poręczna. Produkt nie musi być do niczego podłączony, zawiera w sobie akumulator, który ładujemy przy pomocy ładowarki indukcyjnej. Irygator jest na prawdę godny polecenia i nie zamieniłabym go na irygator domowy, który jest na prawdę duży, nieporęczny i drogi. Cena mojego urządzenia to 179 złotych, w przypadku irygatora stacjonarnego to koszt 300 - 700 złotych


Pasta do zębów, którą lubię często zmieniać, zazwyczaj wybieram blend-a-med 3D white. Czasem jednak decyduje się inne pasty takie jak, np. Elmex czy Colgate. Zazwyczaj mam kilka past i używam ich na zmianę.


Do mojej pielęgnacji wprowadziłam również proszek do mycia zębów Eucryl, używam go kilka razy w tygodniu, dzięki niemu na zębach nie osadza się kamień nazębny, co w przypadku noszenia aparatu jest częstym problemem. "Pasta" w proszku delikatnie wybiela zęby, świetny produkt dla każdego!


No i oczywiście czymś te zęby musimy umyć, od grudnia moją szczoteczką jest szczoteczka soniczna SEYSSO BASIC EDITION, którą zakupiłam również w HappyDental KLIK. Wcześniej używałam najzwyklejszej szczoteczki elektrycznej VITALITY Braun Oral B. Niestety miała już dwa lata i przy szczotkowaniu zębów kilkakrotnie na dzień co 3 dni musiałam ją ładować, co sprawiało mi problem. Obecną szczoteczkę ładuje raz na 5 tygodni! Wyobrażacie to sobie? :D Cena szczoteczki to ok. 230 - 250 złotych. Główki wymienne to koszt ok. 40 złotych/ za 2 sztuki.


Wyciorki, wyciorki i jeszcze raz wyciorki, a więc to co każda aparatka mieć powinna! Gdy nie używam irygatora (z lenistwa lub dlatego, że jestem poza domem) z pomocą przychodzą właśnie one. Mam ich dość sporo, zakupione na jakiejś promocji drogerii Rossmann (w regularnej cenie paczka kosztuje 19,99), wyciorki DenTek są na prawdę porządne nic się z nimi nie dzieje i lubię je używać. Posiadam również tańsze wyciorki Prokudent, które też są jak najbardziej w porządku.


 Lustereczko, które jest na prawdę fajnym gadżetem! Zamówiłam je na Aliexpress za grosze, przyszło do mnie dość szybko i sprawdza mi się bardzo dobrze. Następnym niezbędnikiem jest specjalna nić dentystyczna do aparatów ortodontycznych, chociaż nie mam do niej cierpliwości to staram się nitkować zęby ;)


Płyny do higieny jamy ustnej zużywam litrami, takie płyny jak Colgate czy Listerine (zero) są u mnie niezbędnikiem i nie wyobrażam sobie, gdyby mi ich zabrakło! Dodatkowo zakupuje u swojego ortodonty Tactisept, którego lubię używać na noc. Fajnie się sprawdza, chociaż ma niezbyt miły smak i strasznie się pieni w ustach.

  

A co w mojej torebce?
W mojej torebce zawsze znajduje się mała kosmetyczka, która zawiera: składaną szczoteczkę, mini pastę do zębów, malutki płyn do płukania jamy ustnej, nić dentystyczna oraz wyciorki.


Dodatkowymi akcesoriami, ale nie mniej ważnymi są woski. Posiadam je różne, zarówno te silikonowe jak i zwykłe czy nawet zapachowe.  Na początku noszenia aparatu były mi one bardzo potrzebne, bo robiły mi się ranki od wewnętrznej strony policzek, wtedy na raniący nas zamek naklejamy kuleczkę wosku i po kłopocie. Na szczęście to już za mną, ale w pogotowiu zawsze lepiej mieć jakiś wosk. Niezbędne są również tzw. wyciągi, czyli gumeczki które muszę zakładać po każdym myciu zębów na nowe. Zakładam je na specjalne haczyki, które mam przymocowane do zamków.


Przyzwyczaiłam się już do aparatu ortodontycznego, do łuku podniebiennego również da się przyzwyczaić (bo taki nosiłam przez 6 miesięcy), został mi on już ściągnięty przy okazji marcowej wizyty. Na dole przedstawię Wam zdjęcie moich zębów ;)

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie aparatu to chętnie na nie odpowiem, napiszcie również czy interesuje Was ten temat? 

Pozdrawiam,
Aga

INSTAGRAM

Pomadka płynna Kat vond D (recenzja KLIK)

Shinybox - Love

Shinybox - Love

 Witam Was Wszystkich!

Zdecydowałam się na zakup swojego pierwszego shinybox, skusiła mnie promocja, którą wyczytałam na jednym z blogów, w cenie 39 złotych + 10 złotych kurier otrzymałam 2 box-y. Sądzę, że jest to świetna oferta, gdy chcemy przetestować różne nowe marki, a przy okazji zawsze to jakaś niespodzianka jakiego box-a otrzymamy (box-y zostały wysłane losowo). Na razie nie zdecydowałam się na subskrypcję box-a, ale kto wie. Pierwsze pudełko jakie otrzymałam to wersja Love - jak się domyślam jest to lutowe pudełko.


Pierwszą rzeczą są tabletki na odchudzanie. No nie wiem czy shinybox sugeruje nam, że mamy zadbać o swoją kondycję na wiosnę i lato? Chyba tak! Wiadomo, że wiosną wiele dziewczyn decyduje się na diety i ćwiczenia by zgubić do lata kilka zbędnych kilogramów po zimie. Sądzę, że shinybox stwierdził, że nam to ułatwi. ;) Tabletki kosztują według shiny 60 złotych, co dla mnie było ogromnym szokiem. Szczerze nie mam pojęcia ile takie tabletki mogą kosztować, bo nigdy takich nie używałam. Czy będę je zażywać? Raczej powędrują do mojej bratowej, która pewnie się z tego prezentu ucieszy. Ja nigdy nie miałam przekonania do suplementów diety, chyba przez pewną lekcję chemii i pana który skutecznie zniechęcał do przyjmowania takich tabletek. Niemniej jednak te tabletki z tego co zdołałam się dowiedzieć mają nawet dobry skład, także jeszcze się zastanowię co z nimi zrobię.
Kolejny produkt to ochronny krem do rąk 2 w 1, który ma zadanie antybakteryjne oraz nawilżające. Mimo tego, ze nie jest to drogi produkt, to cieszę się z tego kremu, gdyż takie połączenie może być skuteczne. Wszystkie żele antybakteryjne, które miałam okazje testować bardzo wysuszają dłonie, w tym przypadku ten problem ma być zażegnany, ale czy na pewno? Okaże się przy okazji testów.


 Kolejnymi rzeczami są maseczki! Bardzo cieszę się z tych produktów i obie z nich chętnie przetestuje. Uwielbiam maseczki w płachcie, a jeśli będzie ona tak działać jak wygląda jej opakowanie to zapowiada się interesująco. Co do drugiej maseczki - posiadam cerę naczynkową, także ten rodzaj maski idealnie wpasuje się w mój rodzaj skóry.


 Produkt następny jaki mi się trafił to szampon regenerujący do włosów suchych i łamliwych. Moje włosy ostatnio potrzebują odpowiedniego nawilżenia, chętnie więc przetestuje ten szampon i dam Wam znać jak sprawdza się u mnie.














Pomadka w płynie  z pewnością spodoba się nie jednej dziewczynie, niestety w moje gusta nie trafiła. Ten kolor na ustach wygląda blado, przy mojej dość jasnej karnacji, niepokojąca jest również formuła pomadki, która na ustach dziwnie się rozwarstwia. Z pewnością nie będzie to mój ulubiony produkt z tego box-a.


Przyszła pora na próbki, czyli dwa kremy - ze śluzem ślimaka, który chętnie przetestuje oraz krem przeciwzmarszczkowy, którego raczej nie przetestuje i za bardzo nie mam komu go podarować ;)
Kolejne próbki, czyli zestaw dla cery normalnej i mieszanej zawierający emulsję nawilżającą oraz tonik nawilżający, obie buteleczki mają 5 ml. Jest to opakowanie, które powinno wystarczyć na jeden raz.


Podsumowanie:
Box zawiera dużo ciekawych produktów, które z pewnością przetestuje. Najbardziej z całego pudełka zadowolona jestem z maseczek oraz szamponu, z tabletek raczej nie skorzystam, a pomadce w płynie podziękuje - u mnie niestety się nie sprawdziła. Krem antybakteryjny zużyje, bo na pewno się przyda, tak samo jak próbki.

Subskrybujecie pudełko Shinybox? 
A może polecacie jakiegoś innego BOX-a dostępnego na rynku?

Buziaki,

Aga

INSTAGRAM
Copyright © 2016 Makijaż Agi , Blogger